ogłoszenia



Innowacyjny projekt SOLNYCH CYKLISTÓW pod roboczą nazwą:

„SENIORZY Z KSIĄŻKĄ DLA SENIORÓW”.

Projekt zakłada dostarczanie rowerami z kłodawskiej Biblioteki Publicznej zamówionych przez seniorów książek - bezpośrednio pod wskazany przez nich adres. Zachęcamy do rozwoju czytelnictwa i chętnych do współpracy prosimy zgłaszać w naszej Bibliotece tel. 63 273 17 02. SOLNI CYKLIŚCI istnieją już prawie 5 lat i powyższa propozycja będzie 437 projektem naszego Klubu. Rozpropagowanie nowej akcji da nam szansę do szybkiego wystartowania z jej realizacją, a czegoś takiego nikt w środkowej Polsce jeszcze nie robił. Czy w gminie Kłodawa uda się to wykonać ?

Pomysłodawca: Włodzimierz Kowalczyk


 

 

 

 

 

 

 

 

 

W DNIACH OD 13 LIPCA DO 14 SIERPNIA 2015 BIBLIOTEKA BĘDZIE NIECZYNNA - REMANENT.

W sobotę 30 maja 2015 r., od godz. 18.00 do 23.00 w bibliotekach publicznych w całej Polsce odbędzie się Noc Bibliotek – impreza promująca czytelnictwo i biblioteki jako miejsca, w których warto bywać, podczas której w atrakcyjny, sposób zostaną zaprezentowane ich zbiory oraz oferta edukacyjno-kulturalna. Nocy towarzyszy akcja „Przynieś książkę do biblioteki” – biblioteki zgłaszają podczas rejestracji książki poszukiwane przez czytelników, a odwiedzający mogą przekazywać już przeczytane pozycje ze swoich zbiorów. Patronem honorowym wydarzenia jest Biblioteka Narodowa


Otwarte Drzwi Biblioteki

Informujemy wszystkich czytelników, że w okresie od 4 maja do 29 maja, trwa akcja umarzania kar za przetrzymywanie książek i kar za upomnienia. Macie szanse odwiedzić placówkę i z czystym sumieniem oddać książki.

Pamiętaj tylko w tym okresie trwa akcja anulowania wszelkich kar. Każda nieoddana książka zubaża nasz księgozbiór.



Barbara Gańczyk

KONKURS RECYTATORSKI – PODPOWIEDZI DLA UCZESTNIKÓW I OPIEKUNÓW

     Ilość chętnych do uczestniczenia w tematycznych konkursach recytatorskich zadowala organizatorów. Poziom wzrasta z roku na rok, co jest efektem pracy uczniów i nauczycieli, a także rodziców. Na podstawie obserwacji niedawnego konkursu poezji Juliana Tuwima „Od maluszka do staruszka” organizowanego przez Bibliotekę Publiczną w Kłodawie przy patronacie Burmistrza Kłodawy - jury uznało za celowe zwrócić uwagę na pewne elementy, mogące pomóc recytatorom i ich instruktorom.

     Stopień opanowania tekstu na pamięć

Z nauczeniem się wiersza uczestnicy na ogół nie mają problemu. Jest to wyrazem ich szacunku do samych siebie i odpowiedzialności za opinię o sobie, nauczycielu i szkole, z jakiej się wywodzą. Zdawać by się mogło – prosta umiejętność okazuje się decydująca w opinii jury, które ten aspekt konkursu zgodnie oceniło bardzo wysoko.

     Poprawne i płynne deklamowanie

Poprawne i płynne wygłoszenie tekstu nie jest bynajmniej tym samym, co jego opanowanie na pamięć. Recytator może umieć tekst świetnie, ale stres potrafi go dosłownie znokautować. Dlatego uczestnictwo w wystąpieniu publicznym jest rodzajem treningu psychologicznego. Nerwy tak oszałamiają, że zapomina się świetnie opanowanego tekstu.

     Doświadczeni recytatorzy potrafią doskonale poradzić sobie z problemem nagłej dziury w pamięci. Przede wszystkim nie ujawniają wewnętrznej awarii na łączach. Ich panowanie nad tekstem pomaga umiejętnie przekazać własnymi słowami, o czym on jest. Jeśli naczytało się wiersz wielokrotnie w czasie przygotowań, można potknięcie sparafrazować, wstawiając synonim lub zbliżone sensem zdanie. Niektórzy do powrócenia słów na właściwy tor wykorzystują konieczną w mówieniu pauzę. Nie opłaca się więc pędzić bez zatrzymania, bo wolniejsze tempo i rozsądne operowanie milczeniem jest szansą na pracę mózgu w sytuacjach awaryjnych. Można też wyrzucić dziurawą frazę z wygłaszanego tekstu. Recytator jest jego panem i to on rządzi w tym światku. Byle nie dać po sobie poznać, że się gdzieś potknęło. Nie zmieniamy postawy, nie wykonujemy rozpaczliwych gestów.

     Doświadczony instruktor nauczy recytatora pracy nad tekstem. Przydaje się ćwiczone dla celów egzaminów zewnętrznych czytanie ze zrozumieniem, traktujące tekst literacki jako wypowiedź wielowarstwową. Wiadomości z poetyki przydadzą się na każdym etapie edukacji.

     Trzeba znaleźć taki utwór, którego zarówno autor, jak i treść będą bliskie uczniowi. Dowiadujemy się szczegółów o poecie oraz etapie jego twórczości, z jakiego pochodzi wybrany tekst. Podczas głośnej lektury zakreślamy słowa, których znaczenia nie jesteśmy pewni i sięgamy po odpowiedni słownik lub encyklopedię. Wszystkie nazwy, terminy, informacje rzeczowe oraz różnorodne konteksty nie powinny być zagadką. To musi być opanowane. Recytator w fazie pracy nad tekstem tak się z nim zżywa, że potrafi powiedzieć własnymi słowami jego treść.

     Ważne, aby właściwie odczytać intencje. Niektóre wiersze są pułapką – w przewrotny sposób pod pozorem dosłowności posługują się ironią, nakazującą rozumieć treść wręcz przeciwnie. Takie sztuczki robił Ignacy Krasicki, znaleźć je można u Stanisława Grochowiaka, Tadeusza Różewicza czy też Zbigniewa Herberta.

      Warto przyjrzeć się wersyfikacji i składni. Długość wyrazów i zdań ma duże znaczenie dla tempa i nastroju tekstu. Od sposobu odczytania go zależy dobór środków ekspresji. One też muszą być celowe w odniesieniu do gatunku utworu. Inaczej powiemy odę lub hymn (podniośle), inaczej wyznanie (lirycznie)… Nikt nie zwolni recytatora z obowiązku rozumienia, co mówi. Dlatego do podstawowych zadań należy trafne odczytanie sytuacji nadawczej, czyli wysnucie kto do kogo gdzie co jak i w jaki sposób mówi.

      Współczesna sztuka recytatorska nie polega ani na recytacji (śpiewne mówienie), ani na deklamowaniu (wygłaszanie tekstu). To jest głosowa interpretacja utworu, czyli przekład zapisu na głos recytatora z użyciem dostępnych mu środków ekspresji. Tekst musi zabrzmieć tak, by ujawnić geniusz interpretatora. Można z dramatu zrobić komedię, można wykrzywić go groteskowo – szukać, odkrywać, nadawać własne znaczenia. Byle trafnie.

     Świadome używanie środków ekspresji w interpretacji tekstu:

     Wymowa

Język polski ma swoje zasady i trzeba się ich trzymać. To, jak się mówi, jest elementem kultury osobistej uczestnika – przede wszystkim, ale też nauczyciela – instruktora oraz domu rodzinnego. Na co dzień mówimy dość niedbale, ale tego nie wolno przenosić na tekst literacki. Poprawny akcent, artykulacja spółgłosek i samogłosek w śródgłosie czy wygłosie to wizytówka recytatora.

Warto omówić podstawowe błędy, jakie popełniają mówiący. Często zdarza się hiperpoprawne (przesadnie wyraziste) wymawianie –ę, podczas gdy w wygłosie traci ono swoją nosowość i wymawiane jest prawie jak -e. Nigdy jak –em! W niektórych pozycjach śródgłosu rozkłada się na dźwięki zbliżone do –en.

     Inaczej jest z –ą. Ta samogłoska dla odmiany musi być wyraźnie artykułowana. Mało doświadczeni uczestnicy obok błędu fonetycznego, polegającego na rozłożeniu nosowego –ą w wygłosie popełniają też błąd fleksyjny, myląc narzędnik liczby pojedynczej rzeczowników i przymiotników żeńskich (z dobrą szkołą) z celownikiem liczby mnogiej (dobrym szkołom), w pierwszym wypadku mówiąc –om w wyrazach takich jak gęstą, gubiącą, w drugim natomiast (C. lmn.) zupełnie niepoprawne –ą.

     Niektóre grupy głosek ulegają redukcji fonetycznej, ale staranna wymowa polega na wyraźnym artykułowaniu –ł- w wyrazie głupi, wrzucałem, płucami, służąca lub –g-: takiego.

     Nie bez znaczenia jest świadomość, że stres sytuacyjny powoduje wysuszenie jamy ustnej, a w konsekwencji zasychanie w gardle. Powoduje to niedokładną artykulację, a nawet zanik głosu lub oblizywanie spieczonych warg. Doświadczeni recytatorzy mają z sobą wodę i piją przed konkursem, żeby dobrze brzmieć. Mówienie, ćwiczenia policzków i języka to dobry trening – rozgrzewka przed występem.

     Innym zjawiskiem negatywnym jest nieuzasadnione ściszanie końcówek wyrazów lub wręcz ich łykanie. Jeszcze innym – niedostosowanie natężenia głosu do panujących warunków. Jeśli nie ma mikrofonu, nie wolno pozwolić sobie na zbyt ciche mówienie. Jeśli jest mikrofon, nie wolno ujawnić swojej nieporadności w posługiwaniu się nim. Mówienie do mikrofonu nie jest czymś skomplikowanym i opanowanie tego jest niezbędne. Nie należy przejmować się wrodzonymi wadami wymowy. Ma to znaczenie w przygotowaniu do szkoły aktorskiej. Konkursy recytatorskie zaś są dla wszystkich chętnych.

     Tempo

Konkurs recytatorski to nie wyścigi. Nie ma potrzeby walki na czas. Każdy dostaje go tyle, ile potrzeba. Regulaminy niektórych konkursów określają czas występu uczestnika i tego należy przestrzegać pod groźbą dyskwalifikacji. Warto czytać regulamin. Kiedy jednak organizator nie precyzuje długości wystąpienia, zabieramy słuchaczom tyle czasu, ile potrzeba na udany występ. Stosujemy pauzy długie, średnie i krótkie. Milczenie jest nieraz bardziej wymowne od słów. Niestety, młodzi recytatorzy boją się go najbardziej. Zupełnie niepotrzebnie.

     Pauzy mają charakter intonacyjny (zdania oznajmujące, pytające lub wykrzyknikowe wypowiada się inaczej) lub modulacyjny (mowę niezależną bohatera wyodrębnić należy od mowy podmiotu mówiącego, można uchem wychwycić cudzysłów czy nawias użyte w tekście). Pauzy umożliwiają właściwe oddychanie, tak konieczne emisji tekstu. Nie zawsze mówienie jednym tempem jest celowe. Nieraz przyśpieszenie czy spowolnienie są decyzjami narzuconymi treścią utworu.

     Między zapisem i głosową interpretacją zachodzą spore różnice, wynikające z frazowania. Na jednym wydechu możemy powiedzieć więcej lub mniej niż ujął w zdanie autor. Recytator według własnego rozumienia tekstu dzieli go na odcinki składniowo-logiczne. Sposób rozczłonkowania tekstu uwydatniają treści, które chcą zaakcentować. Mistrzostwo świata należy się również tym, którzy mówiąc trzynastozgłoskowiec umieją zaznaczyć w nim średniówkę czy też wyeksponować przerzutnię.

     Nastrój i dobór tekstu

Należy się wystrzegać tekstów odbiegających od doświadczenia osoby mówiącej, a przede wszystkim rodzaju męskiego w wierszu mówionym przez dziewczynkę, czy roli profesora-filozofa w wykonaniu wątłego pierwszoklasisty, czy też infantylnego wierszyka w wykonaniu ucznia z liceum. Stosowność znajduje w tym aspekcie pełne zastosowanie. Zwiększa szansę sugestywnego przekazania treści wykrytych własnym aparatem interpretacyjnym. Umiejętność zbudowania niepowtarzalnego nastroju zamiast bezdusznego trajkotania to mistrzostwo, do jakiego powinien dążyć każdy recytator.

     Ogólne wrażenie artystyczne

Pod dość ogólnym pojęciem „ogólne wrażenie artystyczne” kryje się kilka elementów szczegółowych. Jednym z nich jest umiejętność takiego oddychania, by nie wywoływało dodatkowych nieartykułowanych dźwięków. Zdarza się to zazwyczaj najmłodszym, że się dosłownie zachłystują przy zaczerpywaniu powietrza.

     Kolejnym elementem jest właściwa postawa. Sylwetka powinna być skorygowana szczególnie u tych dzieci, które mają kłopoty z kręgosłupem: garbią się, przeginają lub wypinają brzuszek. Nawet dość niekształtne nogi lepiej wyglądają, kiedy kolana są złączone, a jedna stopa wysunięta jest przed drugą. Ręce luźno opuszczone wzdłuż ciała, ale nie napięte. Ich dyskretny ruch może podkreślić wyrażane emocje. Jednak z gestykulacją i wydatnym ruchem należy się wstrzymać, bo to nie jest zadanie recytatora. Ma on do dyspozycji bardzo ograniczone możliwości mowy ciała: właściwie tylko dynamikę twarzy. Ale oczyma, mimiką, ruchem głowy można wyrazić więcej niż się z pozoru wydaje. Oczy nie mogą nerwowo biegać ani tępo kierować spojrzenie w podłogę czy sufit.

     Doświadczony recytator nie przyjdzie na konkurs ani w stroju codziennym, ani przesadnie wytwornym. Obowiązuje zasada dobrego gustu i umiaru. Najlepsza jest czerń, zupełnie nieźle prezentują się dzieci w stroju galowym. Panienki powinny mieć zakryte ramiona i tułów.

     Warto przemyśleć, czy należy ozdabiać się biżuterią. Osobiście spotkałam się z druzgocącą krytyką swoją drogą wyróżniającej się recytatorki za kolczyki, łańcuszek i pierścionek. Na Ogólnopolskim Konkursie Recytatorskim zwraca się uwagę na każdy element tzw. ogólnego wrażenia artystycznego. Rezygnujmy więc raczej z drobiazgu, który nie ma znaczenia dla treści interpretowanego utworu.

     Pod ogólnym hasłem wyrazu artystycznego kryje się też taki dobór środków głosowych, żeby słuchacz miał pewność, co mówi recytator. Że jest w pełni świadomy emocji, jakie chce przekazać i robi to przy użyciu właściwych środków. Że wypowiadanej treści nadaje takie znaczenie, jakie wynika z jego własnej postawy. Niezwykle ważny jest kontakt nadawcy z odbiorcą. Do nawiązania tej więzi służą głównie oczy. Gdzie i jak patrzy mówca, jest najlepszym sprawdzianem jego wyrobienia i kultury osobistej.

     Gdybym miała ustalać kryteria oceny na jakiś konkurs recytatorski, uwzględniłabym takie elementy: pamięciowe opanowanie tekstu, dobór repertuaru (oryginalność, stosowność), poprawność językowa, dobór środków ekspresji (np. modulacja i frazowanie), wyraz artystyczny (postawa, strój, kontakt z publicznością).

     Opiekunom szkolnego koła recytatorskiego podpowiadam lekturę „Zarysu żywego słowa” Jerzego Krama i którąś z publikacji na temat walki ze stresem.